Wino dla Argentyńczyka, a nie on dla wina

Żyjący 25 lat w Argentynie Witold Gombrowicz, porównujący na każdym kroku Polaka z Argentyńczykiem, co dało bardzo ciekawe rezultaty u tego pisarza tak mocno zakorzenionego w polskości, a jednocześnie tak bardzo tę polskość krytykującego, i do niej zdystansowanego, już na wstępie do swoich „Wędrówek po Argentynie” zanotował pewną uwagę dotyczącą zabaw na sposób polski i argentyński:

Otóż argentyński balik jest spokojny, grzeczny, mierny, monotonny, nie dzieje się tu nic rażącego, wszyscy poprawnie wyglądają i są poprawnie ubrani, nie ujrzysz tu nic co by cię wprawiło w osłupienie… A polska zabawa jest jak puszcza dziewicza, i w dodatku podszyta przepaścią, tu obok dystynkcji panoszy się gminność, gdy ktoś otworzy usta nigdy nie wiadomo czy rozlegnie się wyrafinowana subtelność intelektualna, czy też naiwność rodem z Koziej Wólki, […] gest wzniesionej ręki poczęty w najcieńszej delikatności może skończyć się na mordobiciu. Nie tak dawno przecież na jednym z tych balików pewien elegancki ex-oficer kawalerii, olbrzym i siłacz, pocisnął z żartów rękę swojej partnerki, pocisnął tak serdecznie że… ją złamał… Z czystego entuzjazmu! Takie rzeczy wprawiają Argentyńczyków w podziw, ale nieco skonfundowany. I tę samą przepaścistość słowiańsko-polską dostrzeżemy w czymkolwiek innym… 

Przy okazji tych polskich i argentyńskich „balików”, chciałabym nawiązać do sobotniego wieczoru argentyńskiego w Stajni Chojnów. Skład był oczywiście polski, ale nie, nikt nie ucierpiał, do żadnego też mordobicia nie doszło, Koziej Wólki też nie było, chodzi o pewne analogiczne do gombrowiczowskiego porównanie między Polakiem a Argentyńczykiem. Gość specjalny wieczoru – Andrzej Ziarko –, który spędził w Argentynie ponad 7 lat, powiedział między innymi, że choć uczestniczył w wielu „popijawach” w tym kraju, to nigdy nie spotkał się tam z jakąkolwiek agresją, z jakimikolwiek problemami, które zrodziła fiesta i wino. W tym podejściu akcentuje się znaczna różnica między Polską a Argentyną. Argentyńczyk, gaucho nie potrzebuje szarżować kiedy pije, swoją męskość udowadnia sobie zaganiając krowy, ujeżdżając konie, z lassem – a nie z kieliszkiem – w ręku. Argentyńczyk na pampie, nie przy stole, tworzy swój mit. Kiedy Polak… jeszcze raz Gombrowicz:

Historia polskiej wódki to w pewnym sensie historia polskiej naiwności. Chłopiec w Polsce zapija się nie dlatego, że mu smakuje, tylko, że chce być mężczyzną […] Jest w tym sporo narcyzyzmu, także romantyzm… jest w tym mitomania. […] Argentyńczyk nie da się nabrać na takie iluzje, zjada i pije akurat tyle, ile mu potrzeba, „chłodny”, aby tak się wyrazić, stosunek do alkoholu tutejszej młodzieży, bez względu na sferę społeczną i wykształcenie, jest godny podkreślenia – i nikt tutaj nie wrzeszczy „dziś się najem do rozpuku!” […] Polak – zawsze idealista – i przy stole jest męczennikiem swego ideału, gotów jeść i pić do upadłego byle rozkosz się wypełniła – choć już nie może więcej, choć wie, że to opłaci bólem głowy, czkawką, rzyganiem i wzdęciem kałduna. Ale idzie o ucieleśnienie, urzeczywistnienie szału. Podobnie bywają Polacy, którzy są ucieleśnieniem kawałów, honoru lub tańca.

Argentyńczyk uprawia po prostu „pijaństwo” śródziemnomorskie, po trochu codziennie, raczej niż na sposób północny, raz a dobrze. A nawet jeśli nie pije „mało”, to raczej pije wino niż cokolwiek innego. Nie popada w nadmierny entuzjazm, gniew czy inne uczucia skore do nadmiaru. I nudzi się Polak bez swoich przepaści i północnych puszczy na argentyńskiej, południowej równinie, gdzie wino spokojnie się pije…

Nie zmusza się nikogo do picia, ani do jedzenia. […] wszyscy na około są ogorzali, grzeczni, dobrze ubrani, uczciwi (widać to z oczu), ale jest nudno, będzie nudno i było nudno. Dlaczego? Na całym świecie już tak jest, że ludzie nie umieją się bawić w większym gronie, ale trzy rzeczy ratują ich od poziewania: taniec, alkohol, kobiety. Tu jednak, w Argentynie, pije się mało, więc i taniec nie jest pijany, jest to blady, rytmiczny ruch przy gramofonie… a ponieważ nie ma pijaństwa i tańca, flirty również odkłada się na inną okazję, bardziej poufną.

A wino sprzyja rozmowom i tangom przy gramofonie, które rozbuchanej od „zdrowia” polskiej naturze, od ilości tych toastów „na zdrowie”, mogą się faktycznie wydawać rachityczne te tańce i dyskusje, i jakieś ospałe te kieliszki wolno do ust podnoszone, bez gwałtownych ruchów, w stół uderzeń, niczym pięścią. Rozkoszuje się Argentyńczyk swoim winem do obłędu, ale nigdy w obłęd nie popada.

Argentyńczyk jest zdania, że rozkosz jest dla niego, nie on dla rozkoszy. […] Ameryka jest w ogóle kontynentem przeciętności, na miarę ludzką, nie nadludzką.

A na zakończenie trzeba odsłonić i drugą stronę medalu: Andrzej opowiadał też jak to ten Argentyńczyk, gaucho z pampy, robi tylko tyle ile trzeba. Pije umiarkowanie, ale też pracuje umiarkowanie. Praca też jest dla niego, a nie on dla niej. Żadnych nadludzkich wysiłków.

Wypijmy zatem w poniedziałek – kiedy czas iść do pracy – z rozkoszą kieliszek (nie więcej!) dobrego wina za to życie na argentyńskiej równinie.

Andrzeja (po prawej z mikrofonem) opowieści argentyńskie.
Na argentyńskie pampie czuje się jak w domu. Doświadczony we wspinaczce górskiej, nie ma też problemu ze wszelkimi „przepaściami”

*Informacje o wieczorach argentyńskich organizowanych przeze mnie w Kuchni przy Stajni można znaleźć na stronie www Stajni lub na Facebooku. (Lub napisać maila z prośbą o newsletter: estanciadelvino@hotmail.com)

Nikomu skakać w przepaść na nich nie możemy zabronić, ale jako asekurację wyposażamy każdego w butelkę naszego argentyńskiego wina: szukając kompromisu między naszą polsko-słowiańską przepaścistością i argentyńskim duchem umiaru, zalewamy przepaście morzem wina. Gramofon, rozmowy i rytmiczne tańce mile widziane.

** Cytaty pochodzą z książki: Witold Gombrowicz, Wędrówki po Argentynie, Res Publica, Warszawa, 1990

Jak wino argentyńskie, to i mięso. A Gombrowicz o mięsie już wkrótce.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Connect with Facebook

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>